Randka z … Helmutem Newtonem
Randka z…. to cykl, który przyszedł mi do głowy zupełnie przypadkowo. Pozwólcie, że przedstawie w nim kilka moich spostrzeżeń, opowiem o moich inspiracjach oraz postaram się zanurzyć w piekno sztuki i kultury.
Na pierwszy rzuc poszedł Helmut Newton. Człowiek, ktory miał odwagę zmienić podejście do fotografii mody. Do tego bądźmy. szczerzy, postać nietuzinkowa przy kotrej dzisiejszi kontrowensyjni fotografowie to słabe kopie ;) Ale może tak to już jest, że kontrowersyjni ludzie wykraczają poza schemty. Porozmwiajmy.
Helmut Newton jest dziś punktem odniesienia nie dlatego, że jego estetyka była „lepsza”, ale dlatego, że była odważniejsza. Kiedy patrzę na jego fotografie, mam poczucie obcowania z obrazem, który nie próbuje mi się przypodobać. W moim odczuciu to właśnie ta bezkompromisowość odróżnia Newtona od dużej części współczesnej fotografii mody. Newton traktował fotografię jak akt stanowienia rzeczywistości, a nie jej komentowania. Jego kadry są jak decyzje podjęte bez konsultacji. Kobiety w jego zdjęciach nie są zaproszeniem do dialogu – są faktem. Stoją frontalnie, pewnie, często nagie, ale pozbawione intymności. W moim odczuciu ta nagość nie ma nic wspólnego z uwodzeniem. Jest chłodna, zdystansowana, niemal urzędowa. To ciało, które nie prosi o akceptację, lecz narzuca obecność.
Patrząc na współczesną fotografię mody, mam wrażenie, że jej punkt wyjścia jest zupełnie inny. Moim zdaniem dzisiejszy obraz zaczyna się od troski: o widza, o modelkę, o kontekst społeczny no i przede wszsytkim o zasięgi na insta ;) To fotografia, która chce być empatyczna, inkluzywna, bezpieczna. W moim odczuciu bardzo często zanim jeszcze zobaczę zdjęcie, już wiem, jakie wartości ma reprezentować. Obraz tłumaczy się z wyprzedzeniem, jakby bał się zostać źle zrozumiany.
U Newtona nie ma tego strachu. W mojej opinii jego fotografie są świadomie ryzykowne. Operuje ostrym światłem, wyraźnym cieniem, architekturą, która chłodzi emocje zamiast je podsycać. Hotelowe korytarze, marmur, stal – wszystko jest podporządkowane napięciu. Patrząc na te zdjęcia, czuję, że coś wydarzyło się chwilę wcześniej albo wydarzy się za moment. Newton nie opowiada historii wprost. On ją sugeruje, zostawiając widza samego z niepokojem.
Współczesna fotografia mody, w moim odczuciu, rzadziej pozwala sobie na takie niedopowiedzenia. Obraz ma być czytelny, klarowny, często „miły”. Modelka staje się osobą z historią, emocją, tożsamością – i to jest ogromna zmiana na plus. Moim zdaniem jednak wraz z tą zmianą zniknęło coś jeszcze: brutalna siła obrazu. Wiele współczesnych kampanii oglądam z przyjemnością, ale niewiele z nich pamiętam dłużej niż kilka minut. Dzisiejsza fotografia nie stawia pytań, ona jedynie zaspokaja swój elektorat.
Różnica pomiędzy Newtonem a dzisiejszą fotografią mody nie polega na technice ani estetyce. Polega na stosunku do widza. Newton zakładał, że widz wytrzyma konfrontację. Że może poczuć dyskomfort, niepokój, nawet sprzeciw – i to jest w porządku. Współczesna fotografia mody często zakłada, że widz musi czuć się dobrze. W moim odczuciu to zasadnicza zmiana filozofii obrazu.
Nie uważam, że jedna droga jest jedyną słuszną. W mojej opinii współczesna wrażliwość była potrzebna. Empatia, różnorodność, świadomość społeczna to realna wartość. Ale jednocześnie mam poczucie, że gdzieś po drodze oddaliśmy część odwagi. Newton przypomina mi, że fotografia może być niegrzeczna. Że może nie tłumaczyć się ze swoich intencji. Że może zostawić widza z pytaniem zamiast odpowiedzi.
W moim odczuciu najciekawsza przyszłość fotografii mody leży pomiędzy tymi światami. Tam, gdzie odpowiedzialność nie zabija napięcia, a empatia nie wyklucza siły. Newton nie jest wzorem do kopiowania, ale jest ostrzeżeniem przed nadmiernym wygładzeniem obrazu. Moim zdaniem fotografia, która nie ryzykuje, przestaje mówić własnym głosem. A obraz, który nie ma odwagi patrzeć wprost, bardzo szybko przestaje być widziany.
Artur
Garść suchych faktów
Kluczowe fakty
Urodzony: 31 października 1920, Berlin
Zmarły: 23 stycznia 2004, Los Angeles
Narodowość: niemiecko-australijska
Znany z: serii Big Nudes, współpracy z Vogue i Elle
Fundacja: Helmut Newton Foundation (2003)
Wczesne życie i emigracja
Helmut Neustädter dorastał w żydowskiej rodzinie w Berlinie. W wieku 16 lat rozpoczął praktykę u fotografki Yvy (Else Neuländer-Simon), ucząc się portretu i aktu. Po prześladowaniach nazistowskich w 1938 roku uciekł przez Singapur do Australii, gdzie służył w armii i przyjął nazwisko Newton. W Melbourne otworzył studio fotograficzne i poznał przyszłą żonę, aktorkę June Brunell, znaną później jako fotografka Alice Springs.
Styl i tematy
Newton łączył język reklamy i mody z teatralną narracją, często przedstawiając kobiety jako silne, dominujące postaci. Jego zdjęcia, balansujące między emancypacją a voyeurystyczną prowokacją, eksplorowały władzę, seksualność i tożsamość. Ujęcia takie jak Le Smoking dla Yves’a Saint Laurenta czy monumentalne Big Nudes stały się ikonami kultury wizualnej.
Kariera i dziedzictwo
Od lat 50. publikował w brytyjskim, francuskim i australijskim Vogue, a później w Vanity Fair i Elle. Wydał słynne albumy, m.in. White Women (1976), Sleepless Nights (1978) i Sumo (1999). Otrzymał m.in. francuski Grand Prix National de la Photographie oraz niemieckie Federalne Krzyże Zasługi. Jego prace wystawiane są w muzeach na całym świecie, a fundacja w Berlinie kontynuuje jego misję dokumentowania granicy między modą a sztuką.
Śmierć i trwały wpływ
Newton zmarł w wieku 83 lat w wypadku samochodowym w Los Angeles. Zostawił po sobie spuściznę artysty, który zmienił sposób patrzenia na ciało i władzę w fotografii. Jego estetyka, łącząca elegancję i prowokację, nadal inspiruje twórców mody, filmu i sztuk wizualnych.
Wiecen dowiecie się tutaj: https://helmut-newton-foundation.org/en/foundation/ a pooglądacie tutaj: https://www.instagram.com/helmutnewtonfoundation/
